W kobietach siła

Wątpiłam kiedyś. W swoje siły, w możliwości, w świat. Dużo się martwiłam, trochę stresowałam, zamiast działać. Trudno takie słowa się pisze, choć to takie ludzkie i prawdziwe, zupełnie, przecież, naturalne. Aż tu nagle idę z moim własnym produktem, projektem, prototypem torby na Międzynarodowy Strajk Kobiet i czuję  s i ł ę. Płynącą od kobiet, moc dodającą… Read More W kobietach siła

Obiady czwartkowe: Prosta kolacja francuska

Wszystko zaczęło się od poniedziałku. W poniedziałek był piękny dzień, taki pierwszy wiosenny, kiedy kurtka ląduje przerzucona przez rękę, a ty wystawiasz twarz do słońca. Łapiesz ciepło, nie chcesz i nie możesz wysiedzieć w domu czy w dusznej, uczelnianej sali. Rwiesz się do czynów lekkomyślnych, dyktowanych przez wiosnę i tęsknotę za letnim szaleństwem. W taki… Read More Obiady czwartkowe: Prosta kolacja francuska

Turyn część druga – miejsca

Odrobinę zacierają mi się już wspomnienia turyńskie – mam zdjęcia, mam smak potraw na końcu języka, choć polskie smaki powoli go wypierają. Z zadowolenia ciała i umysłu spowodowanych przez powietrze ciepłe i wiosenne nie pozostało już praktycznie nic (uparcie wypieram ze swoich myśli fakt, że jest plucha, jest wilgotno i powoli zaczynam odczuwać skutki przedwiośnia).… Read More Turyn część druga – miejsca

Wspomnienia słoweńskie – wprowadzenie

Są takie dni, kiedy otwieram oczy i wiem – że coś dzisiaj napiszę. Po dłuższym niestukaniu w klawiaturę wychodzi to najprościej. Przed otwarciem tych oczu, śniło mi się miasto najbliższe, najpiękniejsze, najmilsze memu sercu. Jakaś siła niepojęta ściska mi za gardło, kiedy myślę o tych uliczkach; w lutym zalanych deszczem, tak, że nie dało się… Read More Wspomnienia słoweńskie – wprowadzenie

Turyn część pierwsza – jedzenie

To nie będzie typowy przewodnik po Turynie, bo typowo nie było. Raczej po studencku, po taniości (nie licząc prosciutto i serów) i własnymi szlakami, wytyczonymi przez 3 dziewczyny szukające ładnego parku do wypicia wina, pizzy na kawałki i fotogenicznych miejsc Z każdą kolejną wyprawą do Włoch upewniam się, że chcę tam bardziej niż do świata… Read More Turyn część pierwsza – jedzenie

Pączki

Wiecie, ja tak lubię patrzeć i czytać blogi  o przepisach niespotykanych, typu – lawa cake bez mąki i cukru, gdzie nagle łączą się takie słowa jak sól, miód i tofu(??). Lubię przeglądać książki kucharskie i patrzeć na sałatki z granatem, kozim serem i bekonem. Ale jak przychodzi co do czego to ja wolę granata po… Read More Pączki

Jak przywołać magię świąt?

Od początku grudnia, a nawet końca listopada średnio dwa razy, a w ostatnim tygodniu z 8 razy dziennie wpadały mi w oko posty typu ‚prezenty dla niego’, ‚prezenty na ostatnią chwilę’ albo o tym jak spakować prezent. Pod natłokiem tych idealnych, hipsterskich i powtarzających się(!) prezentów zwątpiłam odrobinę w potrzebę tworzenia własnego postu, mimo, że… Read More Jak przywołać magię świąt?

Ciężkie i mocno czekoladowe brownie

Ostatni post powstał w niedzielę. I choć to tylko 4 dni, mam wrażenie, że minęły wieki odkąd cokolwiek tu napisałam. Statystyki ucichły, nic się nie dzieje, słychać tylko hulanie wiatru. Możliwe, że dopadła mnie znana od wieków niemoc twórcza, która charakteryzuje się pustką w głowie. Jakby wszystkie tematy były już wyczerpane, a wszystkie przepisy niegodne… Read More Ciężkie i mocno czekoladowe brownie

Przegląd tygodnia grudniowego

Dobry wieczór, choć już noc zapadła. Staram się przestawić głowę na tryb pisarski, ale idzie mi ciężko. Wiecie, najlepsze powieści, epopeje, bestsellery pisane były w smutku i niedoli. Mickiewicz płakał za płynącą miodem i mlekiem krainą, prawda? Oczywiście wszystkie moje posty nie były pisane w cierpieniu; nie cierpię, jest dobrze, proszę państwa, życie miodem i… Read More Przegląd tygodnia grudniowego

Focaccia, chleb bogów

Cześć, jest poniedziałek, pierwszy w grudniu. Skończyłam już rekonwalescencję, czyli miesiąc ciepły, domowy, bezpieczny, względnie bez zmartwień i rozterek. Aż dziw, że to był listopad! A był dzięki temu chyba najlepszym listopadem jaki kiedykolwiek miałam – bez przemokniętych skarpetek, chorych zatok i chandry spowodowanej egzystowaniem w ten szaro-bury miesiąc. Wróciłam do Łodzi, na studenckie włości… Read More Focaccia, chleb bogów

Rozmowy z przyjaciółmi – kobieca ostrożność / Gilmore Girls night

Cześć, w poprzednią sobotę uczciłyśmy z przyjaciółką wielkie wydarzenie, mianowicie premierę nowych odcinków Gilmore Girls – rok z życia. Świętowałyśmy razem z górą jedzenia – foccacią z oliwą i solą, vege pizzą, tortem, drożdżowcem, ciastkami, chipsami i czekoladą. I winem oczywiście. Każdy z czterech nowych odcinków Kochanych Kłopotów trwa około półtorej godziny i opowiada historię… Read More Rozmowy z przyjaciółmi – kobieca ostrożność / Gilmore Girls night